czwartek, 23 stycznia 2014

Szkoła

W szkole językowej najtrudniejszy jest... uwaga... język! :D Jednak po 4 miesiącach nauki mogę śmiało powiedzieć, że jestem w stanie komunikować się z ludźmi. Jednak, żeby nas nie zanudzić do zajęć dochodzą:
- 2 godziny francuskiego (pon.)
- 2 godziny sportu (wt.)
- 2 godziny techniki (śr.)
- 2 godziny plastyki (śr.) + w środy mamy zajęcia tylko do 12.10
- 2 godziny religii (pi.)
Codziennie zaczynam o tej samej godzinie, czyli o 8.30 a kończę o 15.45 + w międzyczasie mam godzinną przerwę. Raczej nie narzekam :D

Na klasę OKAN składa się 14 osób:
- Angelika i Oliver, są ze Słowacji, mają 16 i 18 lat. Są w klasie najdłużej, prawie 2 lata, sądzę iż jest to trochę ZBYT długo.
- Siara i Fernando, Dominikańczycy, huhu, 16 i 15 lat. W OKAN są nieco ponad rok, ale chyba od przyszłego roku szkolnego idą do normalnej szkoły. Trochę zwariowani, naprawdę ich lubię.
- Ahmed, Marokkkko :D Ma 17 lat, z tego co mi wiadomo w klasie od lutego ubiegłego roku.
- Barlet i Belinda. Albańczycy, Barlet ma 18, a Belinda 17 lat. Są w OKAN chyba pół roku. Belinda była pierwszą osobą, z którą rozmawiałam. Chyba się lubimy.
- Robert natomiast jest z Węgier prawdopodobnie za dwa tygodnie znów tam wraca. Ma 17 lat, gra w drużynie football'owej. Jest fajny, serio, bardzo fajny.
- Ali i Ayesha (w sumie nie do końca wiem jak to się pisze xd). Ali ma 14/15, a jego siostra 12 lat. Pochodzą z Indii. Ali jest okay, ale druga A to taki mały lizus i rzep. Są w klasie tydzień krócej niż ja.
- Nadia ma 14/15 lat i jest z Syrii. Z tego co wiem kilka lat temu mieszkała już w Belgii, ale wróciła do swojego kraju i teraz znów tu przyjechała i jest w klasie chyba 2 miesiące. Jest strasznie dziecinna, w sensie ma pełno brokatowych naklejek z lalkami i takie tam.
- Kuba albo może Jakub. Tak, Polak, dresiarz, ma 15 czy tam 16 lat. Nie przepadam za nim, jest strasznie irytujący. Doszedł do klasy może z miesiąc temu.
- Sara jest z Syrii, tak jak Nadia, ma chyba z 16 lat. W klasie 2 tygodnie. Rozumiem, że ciężko jej mówić po niderlandzku, ale ona ciągle gada po arabsku, do w s z y s t k i c h. To dziwne, nawet bardzo.
W lutym będzie jeszcze jeden chłopak z Włoch, jejku, jaram się, haha xd

W szkole są oczywiście sprawdziany i zadania domowe, choć to drugie trochę rzadziej. Ostatnio mamy po dwa sprawdziany w tygodniu, cena dwóch nauczycieli języka. Dwóch nauczycieli → dwa tematy → dwa sprawdziany. Ze względu na to, że jestem już w nieco lepszej grupie, dostaję trudne testy, ale mimo wszystko da się przeżyć. Przed samymi świętami Bożego Narodzenia mieliśmy egzaminy: pisanie, czytanie, mówienie, praca w grupach i religia. Nie chwaląc się powiem, że poszły mi świetnie :D A od razu po świętach Wielkanocnych idziemy na staż do wybranej szkoły w naszym mieście, lub chyba, nie wiem, możemy wybrać coś spoza niego.
Cóż, sądzę, że to już wszystko o szkole, do napisania, bye :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz