Woah, dziś miałam pierwszą lekcję francuskiego. Było... huh... ciężko, haha. Do wszystkich, którzy mają zamiar zabrać się za ten język: NIE RÓBCIE TEGO!! UCIEKAJCIE, PÓKI MACIE CZAS!!!
Te cztery koty z klasy mają cholerne szczęście, że są jeszcze wolne od tego piekielnego monstrum. Zawsze sądziłam, że jest to piękny język i chciałam potrafić mówić po francusku, ale jak teraz o tym myślę, to odpuściłabym sobie tę przyjemność i pominęła etap nauki.
Dziś również postanowiłam zostać w szkole na przerwę obiadową. Postanowiłam, czyli mama powiedziała, że nie chce jej się tak wcześnie gotować obiadu, więc albo dostajemy kanapki do szkoły, albo nie jemy zupełnie nic. Raczej oczywiste co wybrałam. A więc powiem wam, że stołówka jest mega nudna i niefajnie jest obrywać papierkami po kanapkach w głowę od chłopaków z technikum... tsa.
Niestety, będę chyba musiała przywyknąć... Mamo, czemu przestałaś mnie kochać?
Jeżeli mam być szczera, to dzisiejszy dzień nie należał do tych, które warto zapamiętać. Szkoła jak szkoła. Trochę się pogadało, trochę popisało, podobijało. Och, a jak już jesteśmy przy gadaniu, to rozmawiałam z Belindą i chyba zacznę chodzić na fitness, tam tara ram!!! Jestem z siebie taka dumna, ach... Akcja "Sport Na School" (sport po szkole) to jednak nie takie głupie wyjście. Nawet drogie nie jest, 30€ za 4 miesiące. Tylko mama musi teraz pogadać z tatą, także nie 'chyba' będę chodzić a fitness, tylko istnieje możliwość prawdopodobności, że będę chodzić na fitness. Ha ha ha, och tato...
Tak jak mówiłam, nudny dzień, myślę, że jutro będzie działo się trochę więcej, więc do napisania i miłego wieczoru :)
+a tu dorzucam piosenkę, którą może znacie, a jak nie, to na pewno polubicie ;)
Why'd You Only Call Me When You're High?
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCo do francuskiego - dwa lata temu gdy szłam do gimnazjum popełniłam ten sam błąd i zapisałam się na ten język. Żałuję, żałuję i jeszcze raz żałuję.
OdpowiedzUsuń